Króciutki fragmencik z książki T. McKenny pt. "Pokarm bogów". Polecam zapoznać się z tym krótkim tekstem, jak i ze samą książką naturalnie, bowiem publikacja ta jest źródłem wielu prawd, które są notorycznie przekłamywane przez obraz z pudła i ludzi przez niego mówiących..„Prawdopodobnie, najbliższa telewizji, pod względem mocy uzależnienia i umiejętności przekształcania ludzkiego życia, jest heroina. Heroina spłaszcza obraz świata. Pod wpływem heroiny nic nie jest ani gorące, ani zimne. Ćpun przygląda się światu z całkowitą obojętnością. Nic go nie rusza. Złudzenie, że ma się kontrolę nad biegiem rzeczy przypomina wiarę telewidza, że to co widzi na ekranie, musi być rzeczywiste, dziać się gdzieś na świecie. A w rzeczy samej, to co widzimy, to kosmetycznie ulepszane powierzchnie towarów. Telewizja, choć nie uzależnia pod względem chemicznym, jest równie uzależniająca i fizjologicznie niszcząca jak wszystkie pozostałe narkotyki...
Tak jak narkotyki i alkohol, telewizja przenosi swego konsumenta poza realny świat, w przyjemny i bierny stan umysłu. Program telewizyjny, podobnie jak "trip" wywołany narkotykami czy alkoholem, odgania wszystkie smutki i niepokoje, całkowicie absorbując uwagę człowieka. Pomiędzy alkoholizmem i oglądaniem telewizji występuję jeszcze jedno podobieństwo. Alkoholik, podobnie jak widz, sądzi że potrafi się opamiętać i dawkować picie.. Najlepszym świadectwem istnienia telewizyjnego nałogu jest jego wpływ na ludzkie życie. Telewizja zniekształca poczucie upływającego czasu. Sprawia, że wszystko poza nią wydaję się błahe i nierzeczywiste. Osłabia związki społeczne poprzez reedukowanie, a czasem eliminowanie wszelkich okazji do mówienia i komunikowania.."
Dalej czytamy:
"Telewizji udało się spłaszczyć kulturę, wyzuwając ją z jakichkolwiek głębokich komunikatów. Powojenna Ameryka(popeerelowska Polska ;)), zaczęła żyć wiecznie w świecie Kena i Barbie, nie troszcząc się ani nawet nie myśląc o poważnych, choć ukrytych problemach. W połowie lat sześćdziesiątych dzieci Kena i Barbie, pod wpływem halucynogenów, na chwilę oderwały się od przekazu telewizyjnego. Zatrwożyło to ludzi z elit władzy, którzy szybko zdelegalizowali halucynogeny i zabronili dalszych nad nimi badań. Hipisom, którzy zbłądzili z utartej ścieżki kultury, zaordynowano podwójną dawkę telewizji i kokainy, która skutecznie wyleczyła ich z marzeń o lepszym świecie i przerobiła na wiecznie głodnych konsumentów. Tylko nielicznym udało się wymknąć temu procesowi ujednolicenia wartości.."
Na koniec podrasowany "Duchem czasu" arcywątek z filmu "Network 1976".
Przetrzyj oczy ze zdumienia i czytaj dalej...


