niedziela, 14 lutego 2010

O telewizji

Króciutki fragmencik z książki T. McKenny pt. "Pokarm bogów". Polecam zapoznać się z tym krótkim tekstem, jak i ze samą książką naturalnie, bowiem publikacja ta jest źródłem wielu prawd, które są notorycznie przekłamywane przez obraz z pudła i ludzi przez niego mówiących..



„Prawdopodobnie, najbliższa telewizji, pod względem mocy uzależnienia i umiejętności przekształcania ludzkiego życia, jest heroina
. Heroina spłaszcza obraz świata. Pod wpływem heroiny nic nie jest ani gorące, ani zimne. Ćpun przygląda się światu z całkowitą obojętnością. Nic go nie rusza. Złudzenie, że ma się kontrolę nad biegiem rzeczy przypomina wiarę telewidza, że to co widzi na ekranie, musi być rzeczywiste, dziać się gdzieś na świecie. A w rzeczy samej, to co widzimy, to kosmetycznie ulepszane powierzchnie towarów. Telewizja, choć nie uzależnia pod względem chemicznym, jest równie uzależniająca i fizjologicznie niszcząca jak wszystkie pozostałe narkotyki...

Tak jak narkotyki i alkohol, telewizja przenosi swego konsumenta poza realny świat, w przyjemny i bierny stan umysłu. Program telewizyjny, podobnie jak "trip" wywołany narkotykami czy alkoholem, odgania wszystkie smutki i niepokoje, całkowicie absorbując uwagę człowieka. Pomiędzy alkoholizmem i oglądaniem telewizji występuję jeszcze jedno podobieństwo. Alkoholik, podobnie jak widz, sądzi że potrafi się opamiętać i dawkować picie.. Najlepszym świadectwem istnienia telewizyjnego nałogu jest jego wpływ na ludzkie życie. Telewizja zniekształca poczucie upływającego czasu. Sprawia, że wszystko poza nią wydaję się błahe i nierzeczywiste. Osłabia związki społeczne poprzez reedukowanie, a czasem eliminowanie wszelkich okazji do mówienia i komunikowania.."

Dalej czytamy:

"Telewizji udało się spłaszczyć kulturę, wyzuwając ją z jakichkolwiek głębokich komunikatów. Powojenna Ameryka(popeerelowska Polska ;)), zaczęła żyć wiecznie w świecie Kena i Barbie, nie troszcząc się ani nawet nie myśląc o poważnych, choć ukrytych problemach. W połowie lat sześćdziesiątych dzieci Kena i Barbie, pod wpływem halucynogenów, na chwilę oderwały się od przekazu telewizyjnego. Zatrwożyło to ludzi z elit władzy, którzy szybko zdelegalizowali halucynogeny i zabronili dalszych nad nimi badań. Hipisom, którzy zbłądzili z utartej ścieżki kultury, zaordynowano podwójną dawkę telewizji i kokainy, która skutecznie wyleczyła ich z marzeń o lepszym świecie i przerobiła na wiecznie głodnych konsumentów. Tylko nielicznym udało się wymknąć temu procesowi ujednolicenia wartości.."


Na koniec podrasowany "Duchem czasu" arcywątek z filmu "Network 1976".

video

Przetrzyj oczy ze zdumienia i czytaj dalej...

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Okulary prawdy..


Niestety nie są do kupienia..


Poniższy fragment pochodzi z filmu pt. "Oni żyją", i jak większość produkcji z tego okresu, to znaczy z lat osiemdziesiątych, tak i ten film jest wypełniony do cna kiczem, i to w takim stopniu, że czasami nie wiadomo czy miała być to niskobudżetowa komedia klasy E, czy poważny film mówiący o społecznym, prokonsumpcyjnym zachowaniu. Jednak jest kilka motywów, które są warte uwagi, tak jak choćby ten poniżej, w którym jest mowa o ukrytym schemacie jaki panuję obecnie na świecie, a który każdy człowiek zachodu uważa za "normalny".


Filmu naturalnie nie polecam, bo jest to istna strata czasu, a co do książki to szczerze mówiąc nie wiem, bo nie miałem jej nawet w ręku, a nosi tytuł "Godzina 8 rano". Wydaje mi się, że musi być choć nieco lepsza od tej szmiry. Tak czy inaczej, zachęcam do obejrzenia tego krótkiego, trzy minutowego fragmentu, a jeżeli ktoś chciałby poświęcić nieco życia i obejrzeć cały film, to odsyłam do tej strony.

video

Przetrzyj oczy ze zdumienia i czytaj dalej...